środa, 3 lipca 2013

Kawa w hortensjach (wariacje na temat)

Dziś z rana (jadę do pracy dopiero na drugą) miałam czas na kawę we własnym ogrodzie :) A od poniedziałku mam urlop więc pewnie każdy dzień będę tak zaczynać. A jak? Ano tak:

























Jeśli ktoś zwrócił uwagę na panoszące się na stole koty, to informuję, że kubeczek jest z fantastycznej delikatnej białoruskiej porcelany :)






A w tle budująca się altana :)










Tak oto wygląda moja poranna kawa w hortensjach z widokiem na wielokolorową rabatę :) Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam gorąco :)


24 komentarze:

  1. Wielokwiatowa rabata jest cudowna!
    Czy hortensje dopuszczają Cię do kawy? Wygląda na to, że to ich świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hortensje są dość władcze i czasem trudno się z nimi negocjuje prośbę o udostępnienie kawałeczka ławki :)

      Usuń
  2. Czy po taką porcelankę na Białoruś koniecznie trzeba jechać?
    Najpiękniejszy widok, przemieszane różne kwiaty, wśród nich dziewanny, piękna Twoja rabata;
    pijam kawę na ławeczce pod domem, bo od wschodniej strony, ale jak odgarnę poremontowe szpeje, bo jeszcze zaburzają mi życie; taras żyje po południu; pozdrawiam Cię serdecznie, urlopuj zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej do Mińska, bo to porcelana spod Mińska. Zdaje się, że ten zakład prowadzony jest przez żeński monastyr. Ale można też i w Polsce podczas świąt sierpniowych na świętej górze Grabarce pod Siemiatyczami.
      Rabata w połowie urosła sama :) część kwiatów, w tym dziewanny, dzwonki i inne same przywędrowały z innych rabat. Ale ich nie usuwałam, bo skoro wolą tu, to niech rosną.
      Mario ale u Ciebie to nie ma potrzeby Twojej głuszy upiększać, Sama w sobie jest magiczna i przyciągająca :) nawet jej poremontowe drobiazgi na pewno w niczym uroku nie ujmują :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. :) a to trzeba Ci przyjechać :)

      Usuń
    2. To jak znajdziesz trochę czasu, to daj znać, to się umówimy...

      Usuń
    3. Jak się nie umówimy, to czasu nie znajdę :) zawsze będzie coś do zrobienia :)

      Usuń
  4. Chciałabym zaczynać tak dzień... ale na razie jest mi to nie dane bo ani balkonu nie mam zrobionego ani ogrodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz się na przykład do mnie wprosić :) ja też u siebie to tylko na urlopie tak w zasadzie mogę, bo do pracy zawsze przed siódmą wyjeżdżam :)

      Usuń
  5. Ja się wpraszam z Buddą, ale poczekam aż Monika wróci z Bieszczad to i ją wezmę. Może tak być?
    Hortensje i cała reszta cudne, po to się człowiek wyprowadza na wieś, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że może być :) Pewnie prawdaż :) ja zawsze ze wsi babą byłam i jestem :) A wiesz, że mnie ciągnie na jeszcze bardziej prawdziwą wieś? :) jak się tam przeprowadzę, to na pewno już będzie prawdaż :))))))

      Usuń
  6. Ja też teraz nie wyobrażam sobie mieszkania w mieście. Tylko wieś. I też mi się marzy taka sielska prawdziwa z kurami , drewnianym domem i morzem kwiatów, koniem na łące :P dotychczasowe miejsce przebywania uważam za tymczasowe, choć to też wieś. Ale trzeba się odseperowac od pewnych ludzi...
    Pozdrawiam,
    NEVRINN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kury to nie wiem czy bym chciała :))))) ale owce jak najbardziej :) Widzę, że mamy coraz więcej wspólnego :)))

      Usuń
    2. O widzisz :-)
      Ja teoretycznie to bym i owce i kozy chciała i kaczki i gęsi też, ale nie wiem czy bym to wszystko ogarnęła ;-) w każdym razie konik i hodowla piesków musi być :-P trzeba się zmobilizować i zacząć spełniać marzenia i w końcu żyć (mam nadzieje że w tym dziwnym kraju to się uda) :-)
      Nevrinn

      Usuń
    3. Faktycznie masz rozległe plany :))) Ja cały czas mam nadzieję, że uda mi się to osiągnąć jeszcze w czasie kiedy będę zdolna do większego wysiłku. Bo statystycznie niestety coraz bliżej mam do tego, ze mi się nie uda :( a ja mam jeszcze tyle pomysłów do zrealizowania. Koniecznie muszę mieć drugie życie!

      Usuń
  7. Baaardzo klimatycznie. Aż chce się coś takiego u siebie zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trzeba zrobić i to może coś lepszego :))))))
      Czy wyjaśniło się coś z sierpniowym terminem? :)))))

      Usuń
    2. Oczywiście będę. Szczerze - to nie mogę się doczekać.

      Usuń
    3. Super :) bardzo się cieszę :)
      zapowiada się niebyt liczne, ale bardzo atrakcyjne spotkanie :)

      Usuń
  8. Idealne miejsce aby po wypiciu trzeciej kawy nie pojsc do pracy bo az serce sie kraje na sama mysl, ze mozna opuscic taki romantyczny i uroczy zakatek.
    Czy pierwsza kawe pijasz slodsza niz kolejne?
    Pozdrawiam i patrze na kwiaty, patrze, patrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po trzech kawach, to ja pewnie bym na rzęsach chodziła :) pijam od czasu do czasu jedną kawopodobną mieszaninę mocno słodzoną :))))
      Od jutra nie będę musiała tego zakątka opuszczać :) będę się mogła lenić na urlopie na ile mi moje usposobienie pozwoli :)))))

      Kiedy zamieścisz tysiące zdjęć z Arizony? :))) już się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  9. o matko! Jestem pod wrażeniem bujności Twojej hortensji - zdradzisz jaki to za gatunek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie zdradzę, ponieważ nie wiem, przypuszczam, że to hortensja "swojska" :) sadzonkę hortensji dostałam od teściowej :)

      Usuń

Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...