niedziela, 7 kwietnia 2013

O drewnianych powolnych postępach oraz o tym do kogo jedzie stołeczek

Na początek to co najważniejsze!


Będąc dzisiaj na Starówce w Lublinie ...





zaczepiłam "postronną" osobę, a właściwie dwie :) Tak ładnie razem wyglądali, i ta róża .... :) 
Poprosiłam o przeprowadzenie losowania i zgodę na opublikowanie zdjęć dokumentujących to miłe spotkanie :) Losowanie przebiegało tak:






Wylosowany numerek to:  7.

GRATULUJĘ !!!!!
Stołeczek numer 3 jedzie do Małgorzaty Chrobak :)



Małgosiu prześlij mi informacje o tym czy i ewentualnie jak się spotkamy na adres nietylkomeble@gmail.com  :)

Jeszcze raz GRATULUJĘ :)


A sesję dokumentującą zrobiła nam Maminka. Bardzo dziękuję Ci za niezmiernie miłe spotkanie :) I liczę na to, że tak jak się umówiłyśmy, spotkamy się ponownie :) dziękuję :)








A teraz trochę o pierwszej części tytułu bloga :)

Robię długiego drewnianego cosia :) Cosia, co robiony całkowicie siłami własnych mięśni. Coś ma przeszło dwa metry długości. A dokładniej dwa ze sporym hakiem :) Wysokie jak stół.


Na początku, pewnie pamiętacie, cięłam deseczki i wstępnie je dopasowałam





Potem zabrałam się za wycinanie kokardek do łączenia blatu







Sklejanym blatem ozdobiłam sobie na kilka dni duży pokój :)




Później musiałam go pięknie wyrównać :)





Skoro tylko blat był gotowy, zabrałam się za wycinanie i dłutowanie łączenia boków. Trochę mi się z tym zeszło :) ale ten etap już skończyłam.





Potem sto dwadzieścia trzy mierzenia desek, żeby wczepy pasowały do otworów :) Sprawę komplikował trochę fakt, że postanowiłam nie równać desek, tylko zostawić wszelkie oflisy pozbawiając je jedynie kory. A skoro zostały, to ani jednego boku równiusieńkiego nie ma :) No to się trochę namierzyłam, nagłówkowałam i napasowałam :)






Ach, a do tego trzeba je było na długość poprzycinać :)





A tutaj widok na deseczki z góry, na ich naturalne zakończenia :)





Tutaj inne ujęcie kolejnego pasowania:





O, a tutaj już składam cały korpusik "do kupy". Na sucho na razie. To znaczy bez klejenia.






A po złożeniu "na sucho" korpusik wygląda tak:





Tak wyglądają w tej chwili boki. Będą one pięknie zlicowane. Nic nie będzie wystawać :)





Tutaj zaś widok naturalnie "wykończonych" desek po złożeniu. Musiałam je połączyć na mijankę, żeby się korpusik nie rozpadał przy podnoszeniu :)






A tak będzie mniej więcej wyglądał blat. Boki będą wystawały do góry. Jeszcze muszę dopracować kokardki, żeby ładniej wyglądały. Zastanawiam się nad kolorem tej szafki. Chodzą za mną jakieś floresy, ale sama nie wiem. Może tylko kolor?





A żeby szafka na koniec spełniała swoją funkcję, to zostały mi jeszcze do połączenia dwa takie stosiki deseczek, z których będą ....




Na razie zrobiłam tyle. Jak mi się poszczęści w gospodarowaniu czasem, to będę działać dalej :)





psssss
Czy już widzieliście? Jeśli jeszcze nie to zapraszam na niedawno założone dwie galerie. Zawierają to niemal to samo, ale do wyboru jest miejsce ich zamieszczenia :)
Jedna jest tutaj a druga tutaj.
Do obu linki zamieszczone są też po zdjęciem nagłówkowym



psssss
Do czasu Pikniku Stolarskiego obiecuję sprzątnąć trochę w szopie, a na razie póki co, za głowę można się łapać :)

24 komentarze:

  1. Mam już temat Twojego wykładu na piknik: łączenie na kokardki.
    To jest technika łącząca w sobie piękno stolarskiego fachu, trwałość połączeń i efekt nieosiągalny dla masowej produkcji.
    Dobrze zrobione kokardki są dyskretnie eleganckie.

    Pozdrawiam
    -- Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, zatem będziemy heblować kokardki, a dłutem wycinać gniazda :))) Ale z tego co pamiętam uzgadnialiśmy, że będziemy robić moją altanę :)))
      Altana w kokardki? :))))

      Usuń
  2. Ja zastygłam w oczekiwaniu z otwartą gębą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że rąk można używać, gdy się ma otwartą buzię :))))))))
      Jeśli czekasz na ciąg dalszy, to niestety będzie to jeszcze trochę trwało :(

      Usuń
    2. Spoko, coś sobie podstawię pod żuchwę;)))

      Usuń
    3. :DDDDD To dobrze, na dłuższą metę byłoby ciężko :))))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Może następnym razem się i Tobie uda :)

      Usuń
  4. Rówież dziękuję za miłe spotkanie i słowa nie cofam, ciesząc się na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje dla szczęściary, zazdroszczę ;-)
    A losowanie - super fajne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było to całkiem miłe doświadczenie :)

      Usuń
  6. Dziękuję serdecznie za tak wspaniałą nagrodę:) Własnym oczom nie wierzyłam, gdy zobaczyłam wyniki:) Tak bardzo marzyłam o tym ślicznym stołeczku i marzenie się spełniło:) Ale się cieszę:))) Już piszę do Ciebie maila i pozdrawiam gorąco:) Przesyłam również pozdrowienia dla Pani, która miała tak szczęśliwą rękę oraz dla Maminki:)
    Podziwiam Twoją pasję i czekam na efekt końcowy najnowszego dzieła:) Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E-mail dostałam :) odpiszę wieczorem.

      Bardzo się cieszę, że przyczynię się do Towjej radości :)

      Usuń
    2. Przejrzałam galerię i jestem pod wrażeniem:) A moi faworyci to drzwi z motywem kwiatowym i wspaniałe napisy:) Może to Twoja "wiosna" przegoni wreszcie zimę:)

      Usuń
    3. Oby przegoniła :) lubię zimę, ale tęsknię już za prawdziwą wiosną :)
      Drzwi mam zamontowane tak, że jak patrzę przez okno siedząc przy komputerze, to je widzę :) musiałam sobie widok uprzyjemnić :)

      Usuń
  7. Jestem pod wrażeniem galeri. Szczególnie bliska jest mi 'zabudowa' łazienki i lustro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łazienka się dopiero robi :)) to znaczy jedna się zrobiła, tylko ciągle jakieś drobiazgi są niedokończone (lubię większe roboty:))) a druga "się kiedyś zrobi" dziękuję :)

      Usuń
  8. O mamo!!!!! Jesteś the beściak!!! Te kokardki powalają. Pozdrawiam, Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDDDDD
      kokardki mają swój urok :) bardzo je lubię :) i większość stolarzy zdaje się też :)

      Usuń
  9. Wow . Nie mogę się doczekać efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Joanna :)
      ja też nie mogę się doczekać :) tym bardziej, że ciągnie mnie do tej szopy, tak straszliwie, że serce mi się kraje, a tu kurczę co chwila jakieś pilne zlecenia w robocie :(
      Zapraszam ponownie :)

      Usuń
  10. Jestem pod wielkim wrażeniem. Zapraszam do mnie w celu odebrania wyróżnienia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj!
      Bardzo dziękuję, jest mi niezmiernie miło :))
      Serdeczności

      Usuń

Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...