sobota, 9 lutego 2013

pod ręką pracusia

w miarę możliwości
chodzę na spacery do szopy :)

mam zamówienie na mebelki
problemem jest uzyskanie odpowiedniej struktury w odpowiednim kolorze
dlatego na razie produkuję próbki
postarzam sobie sosnę






postarzam sobie dąb







sosna ma wyglądać staro czyli tak:


strukturę chyba uzyskałam taką "prawie" :)




tylko jeszcze ten kolor ....
spróbuję go uzyskać metodą "po polsku"
czyli będę kombinować :)


postarzanie robię różnymi metodami
i tymi co wszystkim znane
i próbuję inne
jak na razie to co mi najbardziej odpowiada
jest techniką mieszaną
myślę jak ją udoskonalić
bo ręczne drapanie kilkunastu metrów kwadratowych desek
zejdzie bardzo długo

samo brosowanie kiepsko wychodzi
mnie i klientki nie zadowala
piaskowanie też nie daje takiego efektu jak należy
a druciaki drapią zdecydowanie za dużo


postarzam w "międzyczasie"
bo składam trzy cosie
trzeci wzór wyszedł taki:
(koguty też będą:))




następny post o trzech cosiach :)

12 komentarzy:

  1. Ja też postarzam, głównie siebie swoimi złymi myślami - myślę, ze jednak lepiej postarzać drewno i już mi lepiej, gdy na nie patrzę;))) I wyobrażam sobie ten zapach;))))
    PS. I postarzam też decupaże, co oczywiste...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakimi złymi myślami? Wyrzuć je natychmiast! :))) Sprawiać by drewno było starsze niż jest, to zdecydowanie przyjemniejsza praca, decoupage też, mówię Ci :)))))

      Usuń
  2. Niezłe kombinacje :) Ale na pewno się uda!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm . Ten postarzony sobie dąb spowodował u mnie motylki w brzuchu. Czyżby to była miłość od pierwszego wejrzenia? Chyba tak bo ja ogólnie dąb lubię a jeszcze taki szarawy to już luksus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością ! :) Z całą pewnością jest to miłość z wzajemnością :)

      Usuń
  4. być może nie jestem tak wybredna, albo po prostu mało się znam na drewnie, ale taki efekt postarzenia jest dla mnie całkiem do przyjęcia :) w końcu jednak nic nie zastąpi matki natury i upływającego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :) nic nie zastąpi, ale czasami trzeba łączyć zalety z różnych epok :) Dziękuję :)

      Usuń
  5. Odnoszę wrażenie, że wszyscy pracują poza mną :)
    Ja zimuję niczym niedźwiedź a tu proszę znowu piękności powstały ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z desek jestem zadowolona :) znaczy się ze struktury :) na razie deski się wędzą, zobaczę jak wyjdzie taki rodzaj barwienia, a jak będzie do niczego, to będę bejce i inne barwniki mieszała :)
      ale jeśli piszesz o stołkach, to zapraszam do zabawy:) może jeden zawiozę do Przemyśla? :DDDD

      Usuń
    2. A ja wiem jak ładnie postarzyć i przyciemnić ;
      Powiedzieć ci?
      Powiedzieć?
      Dziś ci powiem!
      Powiedzieć ci?
      Dobra - to ci powiem:
      palnikiem gazowym (c.a. 50 pln z przesyłką) opalamy powierzchnię deski aż się zwęgli (powierzchnia - nie deska ;). Następnie czyścimy szczotką - najlepiej miedziną na wiertarce, ale może też być druciana-ręczna) i za jednym zamachem mamy strukturę i czerń jak samo dno piekła. :DD

      Usuń
  6. już mi się oczy zaświeciły !!!! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...