piątek, 23 stycznia 2015

gdy pani siedzi w pracy ..... czyli infantylna "opowieść" psa

mam na imię carmell
może od siebie coś dodam
żeby ta choinka do wiosny na blogu nie wisiała
gdy pani jest zniknięta



mieszkam sobie tutaj od wakacji
i jest mi całkiem fajnie
no 
może trochę ciasno
przydałby się z hektar by było do biegania w każdej chwili
jak tylko sobie zamarzę
i w dzień i w nocy
a nie tylko od czasu do czasu
ale skoro nie ma ...
to muszę sobie radzić
jak pani nie widzi lubię zajrzeć sobie tu i ówdzie
czasem nos sobie zadrapię
ale czego to się nie robi dla nauki!





robię też porządki
wywaliłem stary styropian z budy
trochę się naśmieciło




ale schowam kawałek za krzakiem
może pani nie zauważy?





a komórce
tam gdzie śpię
pani zapomniała zabrać kawałek śmiesznej siatki
schowam pod krzesłem
tam nie będzie przeszkadzało





na podwórku leżą jakieś bale
a na nim śmieszna niebieska szmata
nie wiem po co tam leży
trzeba ją zabrać
tylko miałem problem z wyrwaniem
bo czymś ciężkim przyduszona



ale tak po niteczce to idzie coś z tym zrobić





zupełnie też nie wiem po co takie śmieszne sterczące deski z furtek
jedną już zdemontowałem
sznurek znacznie lepiej wygląda





w drugiej furtce jeszcze się dziwnie trzma
ciekawe kiedy padnie?




udekorowałem też drzwi z kwiatkami
znacznie lepiej teraz wyglądają



i odkąd ja tu jestem
i póki tu będę
nie będzie miała pani biurka z widokiem na bażanta





też coś!
w zeszłym roku były tu bażanty w obejściu
żeby bażanty pod okami łaziły!
że też borys porządku wcześniej nie zaprowadził





czyżby pani przyszła?
cicho



tak jest!
już idę!




uwielbiam
jak drapie mnie za uchem







o borys!



cześć
też przyszedłeś na drapanie?




a może jak słońce wyjdzie to sobie kości pogrzejemy?




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...