środa, 24 lipca 2013

Piknik stolarski - komunikat

Aktualizacja z dnia 7 sierpnia 2013 r

Pamiętajcie, że warto przyjechać dzień wcześniej i wyjechać dzień później, bo w Lublinie jest Jarmark Jagielloński. Będzie się działo! A do Lublina jest tylko rzut beretem :)

Są dwa miejsca w samochodzie jadącym z Gdańska na Piknik, jeśli ktoś chętny, to proszę o kontakt :)





Aktualizacja z dnia 7 sierpnia 2013 r

Co będzie można obejrzeć i kupić na Pikniku? Ano razem z dluta.pl zapraszam na taki oto zestaw:
- dłuta Narex i Kirschen - różne rodzaje
- kamienie i prowadniki do ostrzenia noży struga i dłut płaskich
- strugi równiaki - Stanley i Veritas
- piły japońskie - różne rodzaje
- siekiery - Gransfors i japońska
- coś do trasowania
- zaciski Bessey
- cykliny i coś do ich ostrzenia
- literatura
- inne drobiazgi

już mi ślinka cieknie :), pewnie przyjdzie mi zaskórniaki wyciągać, bo obejrzeć w necie to jedno, a sprawdzić paltacyjnie to drugie :)





Aktualizacja z dnia 4 sierpnia 2013 r

Jeżeli ktoś potrzebuje podwiezienia na Piknik, to są trzy miejsca w samochodzie, który będzie pędził z Rybnika k. Katowic na nasze spotkanie :) Osoby zainteresowane proszę o kontakt.




Aktualizacja z dnia 1 sierpnia 2013 r

Uczestnicy Pikniku otrzymają informatory o atrakcjach turystycznych mojej okolicy :)
Na Pikniku będzie obecna firma dluta.pl, która również przygotowała uczestnikom drobne upominki. Ponadto na miejscu będzie można zakupić narzędzia stolarskie po promocyjnej cenie :)




Post z dnia 24 lipca 2013 r.

Pamiętacie TO ogłoszenie? Ogłoszenie o stolarskim spotkaniu?

Ostatni dzwonek na potwierdzenie uczestnictwa w proponowanym przeze mnie Pierwszym Pikniku Stolarskim w dniach 16-17 sierpnia 2013 r. w odległości 24 km od centrum Lublina J


Harmonogram

Jest to wstępna propozycja, którą będzie można zmodyfikować na miejscu z zachowaniem demokratycznego podejścia do zmian J

         16 sierpnia 2013 - zjeżdżamy się do godziny 12tej i zabieramy się za przygotowanie jedzonka na
                               ognisku, grillu bądź na gazie  J lub też udanie się na pobliską stołówkę;

16 sierpnia 2013 godz. 14.00 nauka prawidłowego ostrzenia przywiezionych przez siebie dłut i strugów oraz nauka prawidłowego ustawiania noży w strugach;

16 sierpnia 2013 godz. 16.00 projektowanie stołka lub szafki wiszącej, wstępne przycięcie przywiezionych przez siebie desek;

16 sierpnia 2013 godz. 20.00 przymiarki do kolacji i wspólne rozmowy przy ognisku przy dobrej pogodzie, przy złej palenie świeczek w altanie J

17 sierpnia 2013 każdy wstaje jak chce i śniada sam lub czeka na resztę, jednakże:

17 sierpnia 2013 godz. 10.00 piłujemy i strugamy deski - nauka wstawiania czopów lub łączenia jaskółek J

17 sierpnia 2013 godz. 14.00 Ci, co szybciej się z pracą uwijają lub ci co mają już dosyć, jedzą obiadek;

17 sierpnia 2013 godz. 15.00 sklejamy to co wystrugaliśmy pomagając sobie przywiezionymi przez siebie ściskami i a później zajmujemy się przyjemnymi opowieściami niepostrzeżenie zbliżając się do kolacji, która wypadnie, o której nam się uda, może na jakieś przytupy ktoś będzie chętny J

18 sierpnia 2013 wstajemy jak chcemy, zbieramy się jak chcemy, zabieramy swoje prace, jeśli chcemy i możemy planować powrót do domciu J a jak komuś pilno było, to zabrał się dzień wcześniej J



Informacje organizacyjne

Każdy uczestnik Pikniku przywozi ze sobą swoje dłuta, strugi, przybory do ostrzenia, piłę ręczną, kilka ścisków oraz kilka niezbyt dużych desek (można kupić na składzie w markecie budowlanym). Jeśli ktoś bardzo chce przyjechać a takich rzeczy nie posiada, proszę o wcześniejszą informację, która pomoże nam wcześniej pomyśleć, jak temu zaradzić. Jeśli ktoś przyjeżdża w celu nacieszenia oczu oraz pomocy przy innych czynnościach piknikowych takiego sprzętu brać nie musi, jednakże również proszę o informację.

Jest możliwość wykupienia obiadów i stołowania się w oddalonej o 2 kilometry agroturystyce. Można też zamówić pełną i smaczną obsługę catering'ową. I tu i tu obiady są w przystępnej cenie. Proszę o wcześniejsze, tak na tydzień wcześniej do 8 sierpnia, informacje jakie macie preferencje obiadowe 

Użyczam trawnika kawałek pod namiot. Mogę udostępnić cztery łóżka w altanie i dwa miejsca na kanapie w dużym pokoju, jak również łóżko polowe i trzy materace. Jeśli ktoś jest chętny na inne niż trawa spanie, proszę o wcześniejszy kontakt w celu rezerwacji miejsca, przy czym uprzejmie proszę o zabranie śpiwora.

Jeśli ktoś chciałby spać w wygodniejszych warunkach przedstawiam propozycję zebraną z najbliższej okolicy (jest jeszcze oczywiście Lublin):
- agroturystyka „Pokoje nad Bystrzycą” w Bystrzycy Nowej (całkiem blisko - tutaj możemy zamówić pyszny i sprawdzony obiad w usłudze na dowóz) tel. 608028521, 501210256 http://www.turystyka.krainawokollublina.pl/news.php?readmore=247
- agroturystyka „u Gieni” w Kiełczewicach http://www.ugieni.pl/
- agroturystyka pod Grodziskiem w Zdrapach (najbliżej - tutaj dają smaczne obiady) tel. 600458019, 608446027 http://e-turysta.net/agroturystyka-pod-grodziskiem-bychawa-142169.html
- agroturystyka „Agrolambada” w Niedrzwicy Kościelnej http://www.agrolambada.pl/
- noclegi w Bychawie (blisko) tel.  http://www.fwpodzamcze.pl/
- „Dworek Arkadia” w Piotrowicach (całkiem blisko) http://dworekarkadia.pl/.

Mapkę dojazdową na miejsce Pikniku dołączę do listów, które lada dzień wysyłam w emaliach zwrotnych J, zatem, kto jeszcze nie przesłał zgłoszenia niech czym prędzej to zrobi J



Regulamin (przypomnienie z poprzedniego ogłoszenia)

Prosimy zabrać namioty, strugi, dłuta, kamienie, dwie deski i fantastyczny humor J
Jeśli nie namioty, to w okolicy jakieś łóżka pod dachami są (pomogę wybrać) J
Jedzenie we własnym zakresie lub zrzutka na wspólną biesiadę (serniczki zrobię) J

Osoby chcące przyjechać na piknik proszone są o padnie swojego imienia i nazwiska, jak również numeru telefonu na adres e-mail: nietylkomeble@gmail.com

Osoby, które się zgłoszą, zobowiązują się do:
- potwierdzenia swojego przyjazdu w terminie do 31 lipca 2013 r.,
- brania czynnego udziału w pracach związanych z charakterem pikniku stolarskiego,
- pomocy przy organizacji wspólnych posiłków,
- utrzymywania dobrego humoru i unikania konfliktów,
- przestrzegania porządku,
- zachowywania się w sposób kulturalny i odpowiedzialny,
- poszanowania własności prywatnej.



Atrakcje

W najbliższej okolicy (do kilku kilometrów) są takie atrakcje:
1. Trasa rowerowa „Doliną Kosarzewki”
2. Rezerwat roślinności stepowej „Podzamcze”
3. Grodzisko z dawien dawna
4. Trasa spacerowa nad Kosarzewką koło młyna i pod wierzbami

Natomiast na mojej działce, oprócz stolarskich działań, są jeszcze takie atrakcje J :
1. ognisko do przygrzania kiełbaski,
2. boisko do podjęcia jakiegoś turnieju sportowego,
3. basenik do taplania się,
4. ogród i cień do posiedzenia.


    


     



Podsumowanie: 
proszę napisać, kto jeszcze nie napisał, e-mail na adres nietylkomeble@gmail.com z informacją kto przyjedzie, czy potrzebuje trawnika albo czy rezerwuje łóżko w altanie albo czy spania szuka we własnym zakresie i czy będzie chciał jeść obiady na zewnątrz lub na miejscu własne lub też z catering'u. W domyśle są dwa obiady na jedną osobę, ale może ktoś będzie jadł tylko jeden albo trzy, to wtedy też proszę dać znać.


Pamiętajcie, że planując przyjazd na Piknik możecie od razu zaplanować sobie wycieczkę na Roztocze, które jest godzinę jazdy ode mnie. Jak zdecydujecie się na Roztocze, to powiem Wam które miejsca warto zobaczyć, i które nie są jeszcze mocno zadeptane. A w Lublinie polecam zwiedzenie Starego Miasta i zabytków tam stojących i niedalekiej kaplicy Świętej Trójcy (fantastyczna!), jak również gorąco polecam skansen i znajdujący się pod drugiej stronie ulicy ogród botaniczny. Jak ktoś lubi historię to mamy szlak śladami Czechowicza czy szlak pamięci Żydów oraz Majdanek.

piątek, 19 lipca 2013

Stół kuchenny barowy ze starego drewna

Jest już gotowy, ten co był składany w poprzednim poście. Wysoki na przeszło 90 cm, szeroki na tyleż, a długi na dwa metry. Grubość blatu 7 cm a waży pewnie z 70 kilogramów :) jest co dźwignąć :)


Która wersja się Wam bardziej podoba?

jasna?










czy ciemna?












W przyszłym tygodniu stół pojedzie pod Wawel :)


środa, 17 lipca 2013

Jeden ze sposobów na mocowanie nóg w stole :)

Jako, że urlop, to miałam chwilę czasu na realizację zamówienia. Że pierwsze poważne zamówienie to rzecz święta, nie mogłam sobie pozwolić na fuszerkę i zaklepałam wolny czas na maszynach u mistrza i samego mistrza, co by mi nauk udzielił :)

Taki oto blat ze starego drewna, przygotowany przez mistrza na prasach :)






połączyłam dziś z rana takimi oto nogami, również klejonymi na prasach :)




a jak? ano tak:


Naj sam początek :) trzeba nogi pięknie poprzymierzać, a potem poznaczyć pod kołkowanie. Najlepiej użyć do tego gwoździków z uciętymi łebkami, nabijając je w każdą kolejną nogę. Użyłam czterech gwoździków. Do tego sposobu kołkowania nie ma znaczenia, w którym miejscu je nabiję i czy będą w równych odstępach.




Potem przykładając ją równiutko w miejsce, gdzie mają być nogi.





Dostukujemy je lekko młotkiem, tak by zostały ślady, ale żeby całkiem w drewno nie weszły, bo później były kłopot z ich wyjęciem.







Po wyjęciu gwoździków zostają kropki, w których będziemy wiercić otwory pod kołki. Ja przygotowałam sobie bukowe szesnastki, co by nogi siedziały solidnie :)






No to wiercimy :) pamiętając o tym, żeby wiertło szło prostopadle do blatu i powierzchni nogi :) Można użyć do tego specjalnych przyrządów albo pospolitego przyrządu optycznego umieszczonego w każdej ludzkiej głowie. Jednakże ten drugi wymaga ciągłych ćwiczeń :) I mimo to, zdecydowałam się na jego użycie. Ogólnie wyszło bardzo dobrze :)))







Przymierzamy kołeczki czy pasują.





Jak na sucho wszystko pasuje, demontujemy nóżki i smarujemy klejem zarówno otwory, jak i powierzchnię łączenia. Użyłam wodoodpornego rakolu.





I montaż :) Wykorzystałam ściski zrobione dawniej przez Lubego w prezencie dla mnie :)))))









Ściskamy dotąd, aż klej pięknie i równo z każdej strony powyłazi :)





A potem trzeba nóżki ponaciągać, żeby stały w pionie, jak należy a nie każda w inną stronę :)
I proszę stół prawie gotowy. Jako, że przed chwilą skończyłam kleić musicie razem ze mną poczekać do jutra na efekt :)


niedziela, 14 lipca 2013

Układanie podłogi z desek w starym domu - DIY

Od czego zaczyna się układnie podłogi w starym przenoszonym domu? Od ułożenia podwalin :) o czym było w poprzednim poście :)

Później ustawia się ściany, układa dach a potem można wrócić do podwalin i wedle nich konieczne jest ułożenie belek nośnych do podłogi. Można z nich zrezygnować, ale wówczas konieczne będzie ułożenie więcej lagarów, nieco grubszych a i tak będą wymagały podparcia na środku podłogi, bo tam najbardziej podłoga będzie się uginać.

A zatem układamy belki nośne i w poprzek układamy legary. U mnie są dwie opasłe belki nośne wsunięte pod podwaliny, odizolowane od ziemi grubą folią z podłożonymi kamieniami :) Na wierzchu prostopadle do nich i oparte o podwaliny leżą trzy dość grubaśne legary.





Legary koniecznie trzeba wypoziomować. Można posłużyć się ręcznie przygotowanymi klinami, które później należy zabezpieczyć przed przesuwaniem, co może się wydarzyć jeśli wywołamy drgania skacząc do melodii po ułożonych deskach :)






W tym czasie oczyszczone deski grzecznie oczekują ułożenia :)





Jak legary już leżą i ani dygną :) to można zacząć układać pierwszą deskę :)
Ja mam deski stare z rozebranego domu. Sosnowe idealnie obdrapane, nie musiałam stosować żadnych zabiegów postarzania, wystarczyło, że zeskrobałam tylko tą część farby, która sama chciała zejść :)







Potem drugą uważnie dobijając do pierwszej. Końce desek przybijam gwoździami do legarów ułożonych zaraz przy podwalinie i do niej zamocowanych. Środkiem przybijam tylko od czasu do czasu. Jeśli układa się nową piękną nie obdrapaną podłogę, to gwoździe bije się tak by ich nie było widać, czyli skośnie do boku i tak by łebki się schowały. Ja biłam od góry, specjalnie tak by łebki było widać. Jak widziałam setkę podłóg wiejskich, to tylko w kilkunastu gwoździ nie widziałam. Tak zawsze są przez wierzch, a moja stara chałupa i moje wspomnienia tak też kazały mi robić :)

No i ta druga deska:






Dziesiąta, i kolejne do których już mi przyszła córa pomagać :) po dziesiątej już było i dziewczę się już obudziło :)









I dwudziesta:




















(
Pewnie zauważyliście tak zwaną dziurę pod podłogą. Jest to konieczna pustka wentylacyjna. Musi być dość duża, by był dobry przewiew, by deski w razie zalania szybko wysychały i grzyby się nie rozwijały.
)





I przedostatnia deska:




















Jak widać moja podłoga nie jest równa i ma dość znaczne szczeliny między deskami, a to dlatego, że przyjęłam je używane przez lata bez zastrzeżeń, ze swoimi wadami i zaletami :) taka ich uroda :) nie równałam ich :)









I na koniec można już było łóżko wstawić :)








Udanej niedzieli :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...