niedziela, 14 lipca 2013

Układanie podłogi z desek w starym domu - DIY

Od czego zaczyna się układnie podłogi w starym przenoszonym domu? Od ułożenia podwalin :) o czym było w poprzednim poście :)

Później ustawia się ściany, układa dach a potem można wrócić do podwalin i wedle nich konieczne jest ułożenie belek nośnych do podłogi. Można z nich zrezygnować, ale wówczas konieczne będzie ułożenie więcej lagarów, nieco grubszych a i tak będą wymagały podparcia na środku podłogi, bo tam najbardziej podłoga będzie się uginać.

A zatem układamy belki nośne i w poprzek układamy legary. U mnie są dwie opasłe belki nośne wsunięte pod podwaliny, odizolowane od ziemi grubą folią z podłożonymi kamieniami :) Na wierzchu prostopadle do nich i oparte o podwaliny leżą trzy dość grubaśne legary.





Legary koniecznie trzeba wypoziomować. Można posłużyć się ręcznie przygotowanymi klinami, które później należy zabezpieczyć przed przesuwaniem, co może się wydarzyć jeśli wywołamy drgania skacząc do melodii po ułożonych deskach :)






W tym czasie oczyszczone deski grzecznie oczekują ułożenia :)





Jak legary już leżą i ani dygną :) to można zacząć układać pierwszą deskę :)
Ja mam deski stare z rozebranego domu. Sosnowe idealnie obdrapane, nie musiałam stosować żadnych zabiegów postarzania, wystarczyło, że zeskrobałam tylko tą część farby, która sama chciała zejść :)







Potem drugą uważnie dobijając do pierwszej. Końce desek przybijam gwoździami do legarów ułożonych zaraz przy podwalinie i do niej zamocowanych. Środkiem przybijam tylko od czasu do czasu. Jeśli układa się nową piękną nie obdrapaną podłogę, to gwoździe bije się tak by ich nie było widać, czyli skośnie do boku i tak by łebki się schowały. Ja biłam od góry, specjalnie tak by łebki było widać. Jak widziałam setkę podłóg wiejskich, to tylko w kilkunastu gwoździ nie widziałam. Tak zawsze są przez wierzch, a moja stara chałupa i moje wspomnienia tak też kazały mi robić :)

No i ta druga deska:






Dziesiąta, i kolejne do których już mi przyszła córa pomagać :) po dziesiątej już było i dziewczę się już obudziło :)









I dwudziesta:




















(
Pewnie zauważyliście tak zwaną dziurę pod podłogą. Jest to konieczna pustka wentylacyjna. Musi być dość duża, by był dobry przewiew, by deski w razie zalania szybko wysychały i grzyby się nie rozwijały.
)





I przedostatnia deska:




















Jak widać moja podłoga nie jest równa i ma dość znaczne szczeliny między deskami, a to dlatego, że przyjęłam je używane przez lata bez zastrzeżeń, ze swoimi wadami i zaletami :) taka ich uroda :) nie równałam ich :)









I na koniec można już było łóżko wstawić :)








Udanej niedzieli :)

14 komentarzy:

  1. Anetko - córa kochana, dobrze ją wychowaliście. Jaką masz pomoc w jej osobie :)
    Śliczna, autentyczna, nie udawana chata. Uwielbiam takie stare niedoskonałości :)
    Buziaki
    Odpocznij choć w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chata będzie typowo wiejska, taką jakie pamiętam z dzieciństwa spędzanego i na Lubelszczyźnie i na Podlasiu :) To będzie taki mój osobisty miszmasz :)

      Usuń
  2. Hej! Tak się zastanawiam czy te legary nie są za rzadko? No ale w przypadku Twoje kurnika to może nie. Doceniam trud jaki w to wkładasz bo wiem ile to pracy, i to naprawdę ciężkiej pracy. Tym bardziej jestem pełen podziwy że jako kobieta podejmujesz się tak trudnych zadań.
    Pozdrawiam
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, mogłyby być gęściej :) jednakże po zastanowieniu wykorzytaliśmy podłogę tak, a jak była użytkowana przez ostatnie pięćdziesiąt lat - nic nie zmieniliśmy :) lekko się rusza, ale skoro w domu nie przeszkadzało, to w altanie tym bardziej :) Szczególnie, że w domu podłoga była prawie trzy metry nad ziemią, a tu jest tylko niecałe pół mera :)

      Jakie tam trudne zadania? :DDDDDDDDD Prościzna :)))))))))

      Usuń
  3. Pali Ci się ta robota w rękach!!! Aż dziw, że się chata nie zajęła.

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogła, chucham na nią i dmucham :))))))))))))

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem. Bardzo fajny reportaż z placu boju.
    Jak zabezpieczasz kliny, żeby się nie wysuwały?

    Pozdrawiam
    -- Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kliny mam takie specjalny sposób :) zdradzę Ci na ucho, jak już ulokujesz się w tym kącie pod oknem :))))

      Usuń
  5. Taką nierówną podłogę mamy w chatce, gładzoną topornie szlifierką, z wżerami, gwoździami na wierzchu, a szpary między deskami spore, do tego surowa, naszorować się trzeba, dobrze, że tylko raz do roku; łóżko świetne, będzie w nim siennik wypełniony pachnącą słomą? ... i góra piernatów z koronkami? ... i makatki? ... i pasiaste chodniczki? ... rozmarzyłam się;
    pozdrawiam Was serdecznie, Pracowite Dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, bardzo chciałam zrobić siennik ze słomy!!!! ale prawda jest taka, że ciężko zdobyć owsianą lub jęczmienną długą słomę by ułożyć ją w sienniku, tak jak kiedyś z babcią to robiłyśmy. Owies i jęczmień są teraz komabajnowane i słoma jest połamana, poza tym zboża są teraz niskiej odmiany i kłosy niewiele ponad ziemię odrastają :( Katastrofa dla tradycyjnego życia wiejskiego. Nie mam też z czego upleść warkoczy na uszczelnienie domu ... Nie wiem czym to zrobić, bo owszem w sklepach są specjalne uszczelniacze do bali, ale jakoś do mnie nie przemawiają.
      Będą u mnie pasiaste chodniczki!!!! będę u mnie makatki!!!!! skąd wiedziałaś, że na takiej wsi się wychowałam? :DDDDDDDDD Piernatów nie będzie, bo altana bez ściany, ale będą wiejskie zazdroski w oknach :)))) i miednica do mycia talerzy :))) choć zamierzam nowoczesności nieco wprowadzić i będzie kran z bieżącą wodą :)
      Serdeczności przesyłam :))

      Usuń
  6. Wprowadzam się natychmiast. Wraz ze stadem!

    No co pisać? Po prostu majstersztyk!

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, chciałem się dowiedzieć czy ziemia pod podłogą była jakoś przygotowywana żeby nie wyrastały chwasty, czy nie są potrzebne żadne zabiegi?
    Kawał dobrej roboty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anonimowy :)
      Nic nie robiłam ponad to, że trochę ścięłam wierzchnią warstwę ziemi. To jest altana postawiona 20 cm nad ziemią. Jest duży przewiew. Chwasty, jak wyrosną, a raczej tylko po brzegach, na środku nie sądzę, nie będą dużym problemem :) Pod domem należałby wybrać ziemię na dwie sztychty i wysypać suchym piaskiem lub należałoby zastosować nowoczesne metody z ociepleniem :)

      Usuń

Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...