wtorek, 9 października 2012

szafka na płyty

druga odsłona
końcowa 
szafka na płyty
doczekała się drzwiczek
przeszklonych






szafka ma głębokość płyty
wpasowana została we wnękę
plecy obite tkaniną
bejca wiśniowa
wykończenie matowe




w szufladzie schowało się kilka ocalałych kaset




a w dolnej szafce ciągle słuchane winyle
małe i duże







a jak wyglądały prace?
a ostatnie
o proszę:

składanie ramek na kołeczki
widoczne tylko z lewej strony




frezowanie wcięcia na płyciny i szybki








ponieważ frezy zostawiają raczej zaokrąglone kanty :)
to kanciki dopracowałam później dłutkiem




a skoro o dłutowaniu mowa
wspominałam niedawno o dłutowaniu
był tyci filmik 
teraz zdjęcia

dobrym ostrym dłutem
ręcznie wycina się szybko i zgrabnie
na dodatek bardzo dokładnie
na przykład wgłębienia pod zawiasy :)
młotek tylko do zaznaczenia obrysu
potem już tylko praca mięśni :)








docinanie płycin
a szybki zamówiłam u szklarza :)








malowanie i woskowanie




a potem już tylko montaż






a efekt na początku :)

pozdrawiam ciepło

ps.
taki post jak ten
to raczej z cyklu
zrób to sam :)


ps.
a oto zapowiedź kolejnego posta
powiedz czego słuchasz
a powiem ..... :)



23 komentarze:

  1. Tylko podziwiać i szafkę i Ciebie . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Giga, jak zwykle powodujesz, że się rumienię :DDDDD dziękuję

      Usuń
  2. Pani Aneto kongratulejszons! Bardzo spodobało mi się łączenie na kołeczki ;) Dla mnie to jedne z lepszych łączeń ;)
    Macie tam trochę tej muzy a gramofonu zazdroszczę.

    Pozdrawiam albo raczej ściskam ;)
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie łączenie jest najpewniejsze :))) oczywiście deseczki są na zakład :)
      Gramofon możesz kupić, zamiast kolejnej piły taśmowej ;DDDDDDDDD
      e-mail doszedł?
      a masz już czym ściskać? :DDDDDD

      Usuń
  3. Zrób to sam! "Wiśta wio. łatwo powiedzieć!!!"

    Świetna szafka na świetną kolekcję. czyli "idź złoto do złota".

    Na tym cytowanie cytatów przyhamujemy.

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i łatwo zrobić :)))))))
      ciekawe, jakie jeszcze cytata tutaj by pasowały ? hmmm :DDDDDDDD
      Dziękuję
      serdeczności ślę :)

      Usuń
  4. A ja po pierwszym zdęciu zastanawiamłam się gdzie ty kupiłaś tak dopasowaną szafkę..

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tartaku :)))))))))))) ale tylko deski, potem już wszystko sama :DDDDDDD

      Usuń
  5. Pięknie wyszło, pamiętam jak kiedyś wspominałaś , ze masz w planach mebel na płyty..no i jest .Zbiór całkiem nie kiepski :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie jest :))) bo dla siebie robi się długo :( komuś zawsze trzeba szybko, więc swoje prace się odkłada i odkłada :DDDD

      Usuń
  6. Wyszło fantastycznie! A właściwie wypracowałaś to fantastycznie, bo przecież samo nie wyszło. Taki witryno-kredensik.
    Oj masz tej muzy, masz ... I kasety też, jeju ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję :DDD zamierzeniem było prosto, bez udziwnień, żeby do bali pasowało :DDDD i wygląda na to, że tak wyszło :))
      a muzy faktycznie trochę się nazbierało, choć uważam, że jeszcze trochę mało :))))

      Usuń
  7. Szafka się udała, że tak powiem w kilku prostych słowach :)
    Szafka przypomina stare kredensy z drewna sosnowego i pasuje bardzo dobrze do Waszego domu.


    Pozdrawiam, Tomek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) i tak miało być z tą szafką :)))) zwykła i pasująca do drewnianego domu :DDDD

      Usuń
  8. Moje gratulacje ;-) Dobrze, że nie wpadłaś na pomysł, aby szafkę na płyty robić... z płyty ;-)

    Tylko jak zobaczyłem ten młotek ślusarski po pracy z dłutem.... Grrr....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :)) osobiście nie cierpię płyty i nowe robię tylko z masywu. Płytę używam tylko wtedy, gdy przerabiam mebel już z płyty zrobiony :))) Mebelki z masywu są lepsze i piękniejsze i .. :)))))
      cóż młotek do dłut mam, ale go strasznie nie lubię. Może dlatego, że całe życie machałam takim zwykłym, i jak po kilkudziesięciu latach (o rany, jak to brzmi! :DDDD) takiego machania kupiłam specjalny, to okazało, że ślusarskim mam lepsze wyczucie niż drewnianym :))))))) i pewnie już tak zostanie :DDDDDD

      Usuń
  9. Szkoda, że się przyznałaś. Swego czasu zrobiłem zapas bukowych młotków na kilka lat. Część rozdałem, został jeszcze jeden wolny. Chciałem Cię nim przekupić :D:D:D:D

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przekupić w związku z czym? :DDDD

      Usuń
    2. a! a mój młotek ma drewniany trzonek :DDDDDDDDDD

      Usuń
  10. PS Napisz, proszę, coś więcej o wosku, którego używasz. Bo ja ostatnio zdobyłem się na odwagę i kupiłem słoiczek takiego uroczego ;-) A na potrzeby przygotowania blatu roboczego kupiłem też olej do drewna. Ale coś ten ostatni nie za bardzo mi podchodzi... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, olej jest taki .... oleisty :))) Jadalny świetnie się nadaje na blaty kuchenne :))))) A przemysłowy to bym się bała używać nawet do deski do krojenia, tyle tam ulepszeń. Może zamiast oleju lepszy byłby pokost? Przez chwilę nie za bardzo się nadje do użytkowania, ale za kilka dni sprawuje się dobrze. Wosku używam ze strawaxu. Jest dobry. Ładnie się rozprowadza, tylko z polerowaniem trzeba się wstrzelić w moment gdy trochę przeschnie, ale jeszcze nie za mocno :) latem, gdy jest ciepło ciężko utrafić, natomiast gdy chłodniej to znowuż długo trzeba czekać i na dodatek mętnieje :( a i długo zapach schodzi, podobnie jak z żywic, nawet kilka dni trzeba czekać.
      Wosk jest dobry do wykończenia szafek, ale na ławy i stoły zupełnie się nie nadaje. Momentalnie się odparza :( szkoda, bo daje taką piękną matową miękką linię :))

      Usuń
    2. Aneta, a próbowałeś kiedyś traktować wosk opalarką? Tak jak piszesz, trzeba wybrać odpowiedni moment, kiedy już zaczyna twardnieć. Pod wpływem ciepła on się bardzo ładnie rozlewa i daje jeszcze lepszy efekt. Trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić z temperaturą, bo można przypalić i drewno i wosk. Na puszcze z moim olejem jest tyle różnych -butenów, że faktycznie strach się bać. Do mebli podobno nadaje się też zwykły olej lniany - tak mówią zaprzyjaźnieni stolarze.

      Usuń
    3. nie eksperymentowałam z opalarką przy wosku :))) wolę w tej sprawie być ostrożna, żeby przypadkiem nie okazało się, że trzeba mebel robić od nowa :DDDDD
      Oleje lniany i rzepakowy oraz pokost mogą być :)

      Usuń

Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...