sobota, 26 maja 2012

lwów i jego smaczki

nie było mnie
byłam we lwowie
na potwierdzenie słów
zdjęcie córy z pucharem :)
puchar był dwa dni pod operą
a piłka leży pod ratuszem







a co tam we lwowie?
po roku mogę stwierdzić
niby drogi wyremontowane
ale ciągle jakieś nie takie


a w żółkwi tak byłam zajęta omijaniem studzienek bez zabezpieczeń
że dwa kilometry drogi przez osiedle
przejechane w slalomie gigancie
i z taką adrenaliną!
że zapomniałam
że mogę tej drodze zrobić zdjęcie
chciałam żeby się wreszcie skończyła
i nie chciałam wpaść w te studzienki


ogólnie widać więcej nowych samochodów
chyba cło obniżyli
zaczęli kupować nowsze


ale klucząc uliczkami
ciągle można odkrywać nowe miejsca
za każdym razem znajdzie się nowe smaczki
także te drewniane :)



















a i smaczki kulturowe też są niczego sobie :)

- handel -
na straganach oszukują na każdym kroku
o jedną hrywnę
o kilka
o dwanaście gram
o jedną sztukę
liczyć i jeszcze raz liczyć
nie to
ze to wada narodowa
to po porostu taki styl handlowania
targujesz
a jak nie uważasz
to z targowania nic nie wyjdzie
z każdym coś utargujesz
w sklepie na jednej ulicy płacisz jak w warszawie
a na drugiej za krzyżówką może być o połowę taniej
a jak pojedziesz na obrzeża jest jeszcze inaczej
choć nie zawsze oznacza tam taniej

- wymiana walut -
w centrum kursy w miarę ustabilizowane
poza starówką już mniej
generalnie lepiej jest kupić hrywny na ukrainie niż w polsce
można na handlu walutami w samym lwowie nieźle się obłowić
różnica w kursie na starówce na dworcu pozwala zarobić kilka procent
ale uważaj
nie za dużo
i tylko raz
najlepiej wyjeżdżając

- ruch uliczny -
trzeba mieć oczy w koło głowy
słowo honoru
chcesz się nauczyć jeździć samochodem
jedź do lwowa
z lewego pasa skręcają w prawo
kierunkowskazy to rzadkość
na rondzie na dwóch pasach jadą po czterech
na trzech pasach w jedną stronę miejskie żółtki zajmą na przystanku dwa
a jak ktoś machnie ręką bo chce jechać to i trzeci z trzech dostępnych
ludzie wchodzą pod koła
długo uczyłam się przechodzić
ale jak pod koła nie wejdziesz to przez ulicę nie przejdziesz
o ile kierowcy czerwone światła sygnalizacji względnie przestrzegają
to o tyle piesi nie
trzeba uważać
policja do kontroli zatrzymuje na środku skrzyżowania
na środku jedni można parkować o ile jednia jest na tyle szeroka
by po obu stronach przejechały samochody
o dziwo
stłuczek nie widziałam

- kamienice -
z zewnątrz coraz piękniejsze
jednak wejście na klatkę schodową
może czasami rozczarować
cuchnie stęchlizną
i wilgocią
odpadający tynk
obdrapane farby
butwiejące i rozpadające się schody
z drugiej strony
u nas taka teraz moda
więc może komuś się spodoba

- tradycja -
ładnie to wygląda
młodzi ludzie wychodzący na spacery
młoda para idąca do ślubu
ubrani są w koszule z haftem ukraińskim
nie wstydzą się
szczycą się tym
czemu u nas niby tradycję się hołduje
kultywuje
pielęgnuje
a za chwilę piosenkę
tłamsi i napada
że niby to wstyd i hańba
ech

- jałmużna -
jak nie dasz
gdy zwróci się ktoś bezpośrednio do ciebie
to cię przeklnie

- zarobek -
jak umiesz na czymś grać
albo jak umiesz śpiewać
to idź i stań na krakowskim
na parę godzin
na pewno coś w kapelusz ci wpadnie :)

- polscy turyści -
czasem się trzeba za rodaków wstydzić
a teraz przed pucharem europy chyba bardziej :(

- tubylcy
a w zasadzie tubylczynie -
szpilki noszą takie
że się na kamieniach przewracają
najważniejsze jest wyglądać
wygoda jest na samym końcu
z chęcią
wielką chęcią uwydatniają swoje wdzięki
chyba większą niż u nas
zatem panowie w drogę!
kolega hednrik z zwikau
znalazł sobie tam żonę :)
ślubu jeszcze nie było
ale rodzice dziewczyny już gościli w niemczech

- życie towarzyskie -
sporo widać na ulicach
młodsi przechadzają się po starówce
po skwerach
ale głównie przesiadują
w barach
restauracjach
raczej spokojnie
awantur nie widać
choć charakterek się wyczuwa :)
starsi
spacerują
grają w szachy
w domino
na ławeczkach na porspekcie sowbody
czasami są kibice
i głośno dyskutują
gdy rozgrywają jakieś tajne zawody






pozdrawiam was ciepło
życzę wam udanych spotkań pobudzających intelektualnie i emocjonalnie :)

14 komentarzy:

  1. Fascynująco wygląda Lwów w Twoim opisie, no i poczułam się mieszkanką bardzo cywilizowanego kraju ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie zupełnie tak :) tam jest po prostu inaczej, może trochę bardziej dziko :)))))

      Usuń
  2. W tym mieście mieszkali moi Dziadkowie, tam urodziła się moja Mama i do końca życia Lwów był ich miastem. A ja nie byłam. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czas pojechać :))) Lwów jest piękny! Tajemnicze uliczki i wielkie budynki :))) naprawdę żałuję, że historia tak się potoczyła, że Polacy musieli wyjechać. Zastała ich tam garstka.
      Zabierz ze sobą mamę, zobaczysz Lwów inny, rodzinny, piękny z miłością :)) Ja tak ze swoją mamą, nie tak dawno temu pojechałam w miejsca jej młodości. To była wycieczka zaczarowana :))))))

      Usuń
  3. Egzotyka ruchu ulicznego robi wrażenie!
    Bardzo mi się podobają tajemne gry starszych ludzi.
    Dzikość wyziera z opisu, ale na zdjęciach nie widać. To dzikość w ludziach?
    Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach nie widać i po pierwszej wizycie we Lwowie, nie licząc ruchu ulicznego, też jej dobrze nie czułam. Ale po kilku wizytach różne nakładające się drobne spotkania, rozmowy, reakcje nakładają się i stąd moje subiektywne spojrzenie na Lwów. Na Ukrainę jako całość, a właściwie jako miejsca odległe od dużych miast zdecydowanie można patrzeć, jak na inny świat, nie tylko odległy w czasie, ale i mentalnie inny a przez to niezwykle pociągający, bo przecież w nas również drzemie słowiaństwo. Takie mam wrażenia. A kraj ten mamy na wyciągnięcie ręki.

      Usuń
  4. Cześć. Faktycznie długo Cię nie było, juz myślałem że cos się stało albo że pochłaniaja Cię sprawy różnorakie:) Wycieczka wygląda na całkiem ciekawą i o Lwowie słyszałem wiele dobrych słów. Ciesze się że trochę opowiedizałaś jak tam jest. Nie ma to jak informacja z pierwszej ręki z dużą dozą obiektywizmu.
    Pozdrawiam i życze przyjemnego tygodnia.
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dlatego, że pochłaniają mnie sprawy różnorakie, byłam we Lwowie :)))) A czy obiektywnie to napisałam, to bym polemizowała :DDDDDDDDDD
      dziękuję za zaproszenie do zabawy :DDDDD

      Usuń
  5. Super opis. Powinnaś napisać Przewodnik! :D

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam :)) albo nie tak: ja napiszę przewodnik jak Wy spiszecie swoje opowiadania wraz z przypisami :DDDDDD oraz słownikiem pojęć regionalnych :DDDDDDD

      Usuń
  6. Ależ ja Ci tego Lwowa zazdroszczę, od dziecka chciałam tam pojechać, wychowana na filmach w starym kinie, ach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co zazdrościć, tylko musisz się pakować i jechać :))) tylko poczekaj aż Euro minie, bo ceny teraz mocno poskoczyły.

      Usuń
  7. Nas kiedyś nie wpuścili ndo Lwowa, a teraz ugrzęźliśmy na Mazurach.
    Ale dziękuję za relacje.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz wpuszczą :)) a coś mi się zdaje, ze ni ugrzęźliście, tylko zasmakowaliście :)))))

      Usuń

Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...