sobota, 29 grudnia 2012

kalendarz na 2013

kalendarz
do pobrania tutaj

to mój
dla was
taki malutki prezent
na cały nadchodzący rok :)





poniedziałek, 24 grudnia 2012

podłaźniczka w mojej wersji

dawno
dawno
temu
kiedy na świecie nie było jeszcze choinek
ino
świerki alebo jodły

drzewiej
drzewiej :)
wtedy gdy chłopstwu jeszcze światowid pracę organizował

w domach
po dziadach
zaraz na gody

baby z dzieciakami
chałupy pod stropem czyściły
najbardziej te bale co środkem najwikszej izby lazły
i sprawdzano czy czy kołki się nie poluzowały
przy budowie domu pamiętano
coby środkiem ze sześć kołków w tem miejscu narobić
coby baby miały na czym śnurki ciągać
a to czasem pranie porozwiszać
a to na gody pająki
ili podłaźniczki mocować

tako i ja zasłyszawszy za dzieciaka
ale nie obaczone
dzięco wyobarżaone
a w młodości przez chcących wyzowolenia z ucisku komuny
kościelnych urzędników po domach łażących ten obraz tłumiony

wychodzi z mej głowy

od lat kilku
wychodzi myśl
że my chłopski naród bardziej z ziemią związany
niźli nie jeden ekolog
musim swego plinować
bo tu globalna wioska sieczkę z tego robi
nawet sieczkarni nie mając

a kto ja teraz ma?

tak więc i ja połchłopsko-połgoralsko latorośl
do korzeni wracam
światowida cenię
acz nie sądzę
by to bałwochwalswtem być mogło
mądrość ludów wiary w naturę chołubię

tak więc
że powtórzę
podłaźniczkę robię
jednakże jeszcze w tym roku
jako i w zeszłym zagrochowaną z choinką
ot globalizacja

będę dążyć do zwykłych własnoręcznych ozdób na świerkowe gałązki
przypomnę se jak to z babcią słomę maczałyśmy
i kręciołki robiły
przypomnę se jak słomiane tutki w pająki łączyły
przypomnę
pomogę se netem ale i głowę własną przetrzepię :)
jak przypomnę to okażę

na razie taki cudak
jak i w latach poprzednich nam wyszedł










a w tym roku takie zabawki my z córą robiły







tyle
że wśród bombek zaginęły
ale na przyszły rok obiecuję poprawę
i więcej własnych cudaczków
na podłaźniczce mieć będziem




tym samym życzę wam cudownych świąt
wielu prezentów
i radości ze spotkania z najbliższymi
aneta




wtorek, 18 grudnia 2012

a cóż to?

zima
zimno
w szopie zimno!
bo że na dworze zimno to mi nie przeszkadza
ale w szopie jest zimno!!!
nic desek przekładać się nie da
cięcie i heblowanie ciało trochę rozgrzewają
ale stopy odmarzają :(

wobec czego próbuję zabrać trochę pracy do domu
ale w domu nie ma narzędzi
a jak je poznoszę
to niemiłosierny bałagan zaraz na dywanie :)
więc tak powolutku sobie dłubię
i biegam po tysiąc razy między szopą a domem
miałam nadzieję na święta to skończyć

ale chyba zrobię to na urlopie
między świętami

a dla was mam myśli plątanie
w wolnej chwili możecie sobie spojrzeć
i pofantazjować
co to będzie
co to będzie?
:)
bo u mnie jak na razie jeszcze mało świątecznie
jakoś jeszcze
odkąd pamiętam
nie ogarnął mnie świąteczny szał
ani na sprzątanie
ani na prezenty
ani też na gotowanie :)

na spokojnie w wigilię pójdę do lasu
podetnę kilka gałązek świerków
i zrobię świąteczne stroiki
jak skończę śmiecić igłami
poodkurzam
i podsmażę rybkę
i spokojnie połamiemy się opłatkiem

a jak u was?
już się przygotowujecie
czy podobnie jak ja
macie jeszcze na to czas?








niedziela, 16 grudnia 2012

Zaliczenie z komunikacji społecznej

Kilka słów wyjaśniających do tych, którzy tutaj zaglądają w sprawie drewna lub nie tylko :)

Dlaczego ten post jest pisany normalnie?
Ano dlatego, że człowiekowi, jak się okazuje, doktorat to często mało i musi się dalej dokształcać. W związku z tym podjęłam kolejne studia podyplomowe i....
Studia techniczne, to z jednej strony ogrom specjalistycznej wiedzy, a z drugiej strony zdecydowanie za mało jeśli idzie o kontakty międzyludzkie.
Wybaczcie mi proszę. Ten post jest właśnie dlatego, że muszę zaliczyć pewien przedmiot, a ściślej mówiąc przedmiot o nazwie komunikacja społeczna, a temat tego postu był zadany i jest wliczany do oceny na zaliczenie :) Trzymajcie kciuki :)

Post dotyczy spraw zdecydowanie 'nie tylko' :) i możecie po prostu się szybko rozłączyć, albo pokomentować pewne informacje razem ze mną :)


_______________
Praca domowa :)

Zdań kilka do pani prowadzącej wykłady (jedna strona oraz druga strona www):
Pani Doktor, mam nadzieję, że tym sposobem wykażę, iż posiadam umiejętność w komunikowaniu się z innymi osobami za pośrednictwem współczesnych mediów, a dokładniej przez blog. Wiem, że prosiła Pani, żeby założyć blog wykorzystując aplikację wordpress.com. Jednak uważam, że zakładanie bloga tylko po to, żeby umieścić w nim jeden, ewentualnie tylko trzy wpisy mija się z celem. Dlatego swoje przemyślenia, o które Pani prosi, zamieszczam na blogu, który już prowadzę od dość dawna i liczę na to, że moi stali czytelnicy mi to wybaczą, bowiem blog dotyczy zupełnie innej tematyki. Prowadzę również blog na wodpress'ie jednak znowuż tam, dzisiejszy post zupełnie mi nie pasuje. Tutaj czytelnicy już się spotkali z moimi różnymi uwagami. Czasami odbiegam od tematu. Tam natomiast bardzo mocno trzymam się myśli przewodniej. Tam to znaczy tutaj: http://torfowisko.wordpress.com i oczywiście zapraszam Panią do lektury :)

Przechodzę do sedna.
Do odrobienia pracy domowej zabrałam się w ten sposób, że na początek przemyślałam sprawę, gdzie ten post umieścić, potem napisałam powyższy wstęp, a teraz zabieram się za oglądanie filmów w takiej kolejności, jak umieszczone są linki na Pani stronie.



Spostrzeżenia do filmu nr 1:

Hmmm. Przede wszystkim chciałam przeprosić. Marudziłam przy zadawaniu pracy domowej, ponieważ i tak na brak obowiązków nie narzekam. Jednak ten film, a właściwie słowa, które tam padły trochę mnie poruszyły. W trakcie oglądania zauważyłam, że Ken Robinson odniósł się do kilku rzeczy, które dotyczą mnie bezpośrednio:
  • Po pierwsze - do tego co napisałam na samej górze, a mianowicie, że doktorat nie będzie już wystarczał do znalezienia dobrej pracy :) 
  • Po drugie - do tego, że mówię córce, żeby nie śpiewała, bo nie ma talentu muzycznego. Choć na swoją obronę mam to, że staram się w niej pielęgnować inne talenty, takie jak zdolności sportowe, matematyczne oraz wspaniałe umiejętności intelektualne - kojarzenie wielu faktów (!), także tych politycznych, a córka ma dopiero trzynaście lat. Tego kojarzenia faktów niestety brakuje wielu studentom, których spotykam na uczelni.
  • Po trzecie (chyba najbardziej mnie dotknęło) - że nie spotkałam na swojej dziecięcej drodze ludzi, którzy potrafiliby akceptować moje poczynania. Niemniej jednak strasznie nie narzekam, ponieważ szczęśliwie, ciężkie życie nauczyło mnie dbać o siebie samą. I jak widać nie "zmarnowałam się", tak mi się przynajmniej wydaje.
W zasadzie można by to co wyżej uznać za komentarz, ale temat wystąpienia Kena Robinsona dotyczył tak naprawdę czego innego.
Co sądzę o systemie szkolnictwa? W zasadzie zgadzam się z tym stwierdzeniem, zapewne jak większość ludzi oglądających ten film (film był dość sugestywny, gdyż wypowiedź była logiczna i dobrze zaprezentowana), że szkolnictwo jako system, zabija kreatywność. Jednakże uważam, że od reguły są wyjątki. Wydaje mi się, że mało jest nauczycieli kochających ten zawód i naprawę poświęcających się nauczaniu. Na szczęście tacy ludzie są i to są właśnie te wyjątki. Oni widzą w dzieciach radość, spontaniczność i przyszłość. Poświęcają się. Niemniej jednak żałuję, że jest ich tak mało. 
Wracając do systemu oświaty, jeśli się zastanowić, to faktycznie system dba o głowę, a nie dba o ciało (nie wliczając w to wychowania fizycznego). Przy okazji odniosę się do żartu: ja osobiście raczej  nie mam możliwości, również w sensie czasu, na noszenie swojej głowy na przyjęcia :).  Raczej nie można przyjąć tego za pewnik, bo jakby nie patrzeć, to właśnie głowa, nie ciało, odpowiada za kreatywność. Gdyby nie ona, to dzieci nie zareagowałby odpowiednio w sytuacji, gdy pojawia się błąd. Nie potrafiłby z tego wybrnąć. Co prawda z czasem ta spontaniczna umiejętność zanika, a zastępuje je umiejętność wyuczona, czyli też głowa. Osobiście patrząc na proces edukacyjny mojej córki, bardzo ubolewam nad brakiem zajęć pokazującym dzieciom jak można reagować na kolory, jak na muzykę, jak na światło. Jest muzyka, jest plastyka, ale one tylko próbują wyrobić umiejętność śpiewania, czy malowania. Ja ze swoją córką, młodszą niż teraz, siadałam w domu na kanapie i słuchałyśmy muzyki. Trzymałam ją na kolanach, kazałam jej zamykać oczy. Niezależnie od tego czy była to klasyka, piosenki dziecięce, hard rock czy też metal, trzymałam ją za rączki i w trakcie budowania nastroju przez nuty kołysałam ją, ściskałam ręce, wyrzucałam je do góry, przytulałam.... Może dlatego tak bardzo lubi śpiewać?
Uczyłam jej malowania, ale nie kredkami tylko suchymi pastelami. Malowałam jej palce różnymi kolorami i mazałyśmy kartki. Żałuję tylko, że robiłyśmy to tak rzadko, ale może jeszcze to nagonię ..... Ciągle, będąc razem w trasie, spontanicznie zatrzymuję się przy drodze i pokazuję jej, jak piękny jest kolor nieba, jak pięknie prześwieca światło przez liście i jakie daje malunki na drzewach ....



Spostrzeżenia do filmu nr 2:

Komentarz będzie krótki. W pracy muszę się zajmować nauką, więc dążenie do sprawdzania rzeczy niemożliwych nie dziwi mnie wcale. Nie dziwi mnie też, że to co niemożliwe okazuje się możliwe. A już w ogóle nie dziwi mnie to, że dzieci same się edukują. Dzieci są fantastyczne i ich naturalną potrzebą od samego urodzenia jest ciekawość i poznawanie świata. Dzieci mają otwarte umysły i chłoną wiedzę jak gąbka, tylko umiejętnie trzeba ją podać, nawet taką wiedzę bardzo zaawansowaną. Po obejrzeniu tego filmu (i wcześniejszego) mam dwa życzenia, żeby taki system nauczania, skoro daje tak dobre rezultaty objął jak  największą ilość dzieci, bo wśród nich są geniusze, i żeby ten system nie zabił w nich kreatywności.



Spostrzeżenia do filmu nr 3:

Cóż, krótko wypowiadając się na temat poprzedniego filmu, myślałam, że przy trzecim się rozwinę. Tutaj mam tylko do powiedzenia (szczerze napiszę): jak dla mnie to zupełnie nic nie warte bzdury. Chociaż proszę nie myśleć, że dystansuję się od przyrody. Wręcz przeciwnie życie w zgodzie z przyrodą i słuchanie jej jest jednym z najważniejszych czynników gwarantujących jak najdłuższe przetrwanie ludzkości.

W związku z tym okazuje się, że teza, że system edukacji wywołuje największe emocje, wypowiedziana w pierwszym filmie, jest prawdą. Na moim przykładzie, na powyższych moich opiniach - ich objętości - widać to doskonale :)


____________

Tym moim poczytywaczom, co wytrwali do końca, oczywiście  również Pani Doktor, baaardzooo dziękuję i wyrażam nadzieję, że nie zanudziałam :)

niedziela, 9 grudnia 2012

odpowiedź na trudne pytania

jedne trudne pytania zadała mi gwenaelle
a drugie wyróżnienie otrzymałam od rogatej owcy
bez pytań
a trzecie mam od megi
z pytaniami jak pierwsze :)
niesamowite pracowite kobiety !
koniecznie zajrzyjcie na ich blogi
i poczytajcie piękne słowa o ich pasjach i równocześnie największych miłościach
dziękuję :)
bardzo
bardzo dziękuję wam za wyróżnienia :)

ponieważ jestem niepokorna
odpowiem w swoim stylu
na blogu stosuję styl wypowiedzi dalekoodprozy
który z powodu sugestii czytelników odrzucenia pionowych kresek
przeszedł w nietakwierszowany tekst :)

a trudne pytania?
faktycznie są trudne



1. Co byś zrobił/ła gdybyś wygrał 20 mln zł w totka?
nie raz tę sprawę przemyśliwałam :)
gdyż grywam czasami
wedle zasady
jak nie spróbuję to się nie dowiem
ogólnie jestem rozdarta
w teoretycznym wydawaniu fortuny
między poprawieniem statusu materialnego
spełnianiem marzeń
a naprawą lokalnych trudnych spraw
i dopóki nie wygram
to nie będę wiedziała co zrobię
jest tylko jedna rzecz
co graniczy z pewnością
rzucę zawodową pracę co obłudą ocieka :)


2. Czemu piszesz blog? 
hmmm
kiedy odkryłam
o dziwo
w sumie całkiem niedawno
patrząc na moje już kilkudziesięcioletnie zajęcie
że zwyczajnie jestem tylko sobą
ale w sumie nie taką zwykłą osobą
gdyż nie znam żadnej innej kobiety
co niezmuszana życiem
i mebel i ściany i wiatę
całkowicie zrobi sama
z drewna
zaprojektuje
przerzuci tysiące metrów desek i bali
piłę uruchomi
i wszystko później razem poskłada
dlatego postanowiłam blogiem powiedzieć o tej mojej miłości życia

uczę się blogiem i netem
mówić o sobie
i tym sposobem mieć satysfakcję
odkrywać siebie
kto mnie zna na żywo
wie
że prywatnie o swojej pasji do niedawna w ogóle nie mówiłam
i mało kto wie czym się zajmuję
ciągle na żywo nie umiem przekazać mojej pasji
nie umiem zarażać
trudno mi o sobie mówić
to że kocham to co robię
w moich żywych słowach raczej nie widać
ale blog i net dają mi coraz większą pewność siebie
uczę się być sobą taką jaką chcę być

niektórzy od lat znajomi
przeżywają właśnie szok
dowiadując się czym się zajmuję


i mam cichą nadzieję
że poprzez blog i net
znajdzie się kiedyś ktoś co zaprosi mnie do współpracy
przy malutkim albo większym projekcie
i da mi możliwość pokazania siebie w drewnie :)
bo moje zeszyty z projektami w szwach pękają
nie mówiąc o tych co jeszcze w głowie kiełkują ....

dlatego
dlatego
i dlatego
prowadzę blog


3. Jak widzisz zielone poduszki mchów w lesie co myślisz?
przypominają mi się chwile dzieciństwa
gdy z kuzynami
u wuja leśniczego i myśliwego
w leśnych zakątkach mchem porośniętym
robiliśmy domki dla leśnych duszków
mech z igieł wymiataliśmy
żeby mniej pracy miały
a prez co więcej czasu na dbanie o leśne drzewa
i leczenie chorych zwierząt


4. Ulubiona kawa czarna a może z pianką ;)?
za kawą nie przepadam
ale jeśli kawa
to napój co już raczej nie powienien się nazywać kawą
zdecydowanie z mlekiem
i dużą ilością cukru


5. Porywają Ciebie marsjanie i w proszą byś wymienił/a im 5 rzeczy charakteryzujących rodzaj ludzki co im mówisz?
dzieci
miłość
zawiść
samodzielność
samotność


6. Osoba z którą marzyłabyś/łbyś się spotkać i porozmawiać.
einstein


7. Kraj do jakiego chciałbyś pojechać?
a mogą być dwa?
hiszpania
nowa zelandia


8. Masz do wyboru 3 obrazy, mroczny jesienny pejzaż z początku XXw, pastele przedstawiającą bukiet róż, czy kolorową abstrakcję, który wybierzesz?
do domu
pasele
a do zadumy
pejzaż


9.  Potrawy słodkie czy słone, preferujesz?
i takie i takie
lubię słodycze
ale bez przesady
natomiast wszystkie dania treściwsze zawsze dosalam :)


10. Kolor który ciebie prześladuje, którego nie lubisz, źle Ci się kojarzy to...
różowy?
ale w ogrodzie wszystkie kocham
i różowy na płatkach też lubię :)


11. Na hasło "tajemniczy ogród" co sobie myślisz?
wchodzę i widzę tylko trochę
jakby nieuporządkowane

przechodzę i widzę nowe trochę
jakby zapomniane

idę dalej i odkrywam inne trochę
rozmawiane i dotykane :)

odwracam się i kluczę między trochami :)
co chwilę zachwycając się ich pięknem








a moje trudne pytania są takie:
1. czy jesteś społecznikiem?
2. czemu piszesz blog?
3. urządzając świat od nowa każdy może dodać jedną całkiem nową lub zmienioną zasadę - jaką dodasz?
4. jaką porę roku lubisz najbardziej?
5. jakie dwa miejsca w naszym kraju polecisz zwiedzającym?
6. masz do wyboru wyjazd na alaskę i na saharę, co wybierasz?
7. co chcesz osiągnąć?
8. jaką lubisz czekoladę?
9. kolor zielony kojarzy się z ......
10. jaki masz sposób na chandrę?
11. jak się śmiejesz - hihihihi, hehehehe czy hahahaha :)?


i kieruję je do kolejnych osób prowadzących wspaniałe blogi :)
starałam się wybrać takie, które cenię
wybór trudny
bo mam ich zbyt wiele
i takich co jeszcze na podobne pytania chyba nie odpowiadały

chciałabym skierować te pytania z powrotem
do tych osób od których przyszły :)
a ponadto do
ataner blogowej siostry
kasi i andrew zachwycających się ciężkim życiem ogrodników
lilki o metafizycznej duszy
biety ciągle dziergającej i mam nadzieję że coraz zdrowszej
fuks_ji dzielnie zmieniającej skórę i piszącej ciekawą książkę
reda i iz czrujących pomysłami
dany co świat upiększa
moniki mimo-zy sprytnie łączącej filozofię ze zwykłym życiem
m. pokazującej mi zaczarowany choć zwykły świat

i chłopaków jeśli przyjmą :)
andrzeja
i pana fleksa
za cenne rady
co mi prace ułatwiają :)




mam nadzieję
że wyróżnienie przyjmiecie
na pytania odpowiecie
a dalej przekażecie te lub swoje pytania kolejnym wspaniałym osobom :)


wiem
że nawet jeśli wyróżnieni nic nie piszą
to i tak jestem pewna
że było im miło gdy o tym przeczytają
a przekazanie ich dalej
powoduje
że uśmiechają się nowe buzie :)
i mam nadzieję że tym razem też tak będzie :)


a to kilka zdjęć z mojego nie aż tak
jak bym chciała
tajemniczego ogrodu

jeszcze jesiennego
i już zimowego :)

pozdrawiam serdecznie


















czwartek, 29 listopada 2012

krzesła z prl-u w ludowej szacie

razem ze stolikiem
co już w nowym domu mimo-za go przestawia :)
wygrzebałam ze strychu
dwa krzesełka
z tego samego okresu
z prl-u

a jako że jestem nieodwracalnie zarażona wszelką sztuką ludową
i jako że marnować niczego nie lubię
musiałam i te krzesła celowo "zepsuć" :)

wzór mój własny
inspirowany
haftem rzeszowskim
przeplatany
haftem zakopiańskim























tym samym skończyły mi się stare krzesła :(
a może ktoś ma?
krzesła?
pufy?
szafki?
może komuś trzeba coś przerobić?
przeszyć?
zahafcić na ludowo albo pałacowo?
całkiem niestandardowo?
:)
jeśli trzeba
to liścik netem proszę puścić

poniedziałek, 26 listopada 2012

drewniane zawieszki i breloczki

ostatnie zaproszenie na kiermasz
przydusiło mnie
do szybkiej akcji
zrobić coś małego
za klika złotych
co by ludziska się na dłużej przy stoisku zatrzymywały :)
bo przy samych meblach stoją krócej :(
a jak coś ich zatrzyma
to i o meble zapytają :)
i na szybko
takie breloczki i zawieszki
wymyśliłam
jak się okazuje
taki drobiazg a cieszy
koniczynek i gwiazdek już nie mam
są zamówienia na następne
komuś jeszcze będą potrzebne?
to proszę o e-mail

w planach są jeszcze różnorodne gwiazdki
choinki
króliczki
słoneczka
i jeszcze inne drobnostki




















środa, 21 listopada 2012

stare drewno i ludowa inspiracja

gdy znajdzie się kawałek starego bala
dębowego
za chudego na konstrukcję
zbyt krzywego na deskę
można go przeznaczyć na opał
a można też pociąć na kawałki
wypolerować
zaprojektować wzór inspirowany sztuką ludową
pomachać dłutem
i postawić na półce :)

dekoracja ze starego drewna
do tysięcy kombinacji ustawień



























jeśli ktoś ma chrapkę
to proszę o e-mail
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...